Wczoraj po rozmowie z kolegą wędkarzem i jego opowieści o tym, jak wylała Wisła z koryta w Jankowicach pojechałem osobiście to zobaczyć. To co zobaczyłem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Z rzeki, która jeszcze kilka dni temu miała szerokość, którą bez problemu przerzucałem kamieniem zrobiła się nie do opisania. Pstrynkąłem kilka zdjęć telefonem, oto one:
\r\nSzok, zapory na rzecze w ogóle nie widać, pierwsze wały przeciwpowodziowe są pokonane, zalana droga po której dojeżdżało się nad wodę. Na wodzie masa śmieci, drzew, gałęzi. Woda ma kolor żółty. Nie chciałbym mieszkać przy rzece, szkoda nerwów.