Pierwsza wyprawa gruntowa

Pierwsza wyprawa gruntowa na kanał. Rybki nawet dopisały.

Łowiłem na dwie wędki, jedna to typowa gruntówka z koszyczkiem zanętowym gdzie na hak poszedł pęk robaczków czerwonych (dendroben) a drugi to był spławik. Rybki podnęciłem zanętą 2 puszki kukurydzy konserwowej, pół bochenka mokrego chleba, ćwiartka pinki  i zanęta Dragona Leszcz. Na spławik łowiłem na białego robaka. Udało mi się złowić kilka uklei, dwa  leszcze i karasia.

Pierwszy duży leszcz na spławik

Pierwszy duży leszcz na spławik

W podbieraniu ryb pomagał mi mój towarzysz wypraw na ryby – pies Reksio.

Reksio obwąchuje Leszcza

Reksio obwąchuje Leszcza

Po chwili na gruntówce małpka pojechała do samego kija. Po zacięciu i krótkim cholu na brzegu zameldował się taki oto potwór:

Wieeelki sum na gruntówkę

Wieeelki sum na gruntówkę

Łowiłem na kanale na Wiśle. Powiem szczerze, że łwoienie stacjonarne powoli mnie wciąga. Ten klimat – grill, kocyk, radyjko, rodzina i piesek nad wodą. Jest coś w tym.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ryby, Wędkarstwo gruntowe, Wyprawy Na Ryby i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Pierwsza wyprawa gruntowa

  1. Adam pisze:

    Sum potwór :) Ja też z pieskiem jeżdżę na rybki.

  2. Hubby pisze:

    Kto ci robi fotki?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>